7 sposobów na uniesienie włosów u nasady

7 sposobów na uniesienie włosów u nasady

Przyklapnięte włosy potrafią zepsuć cały efekt - nawet jeśli są świeżo umyte i dobrze obcięte. Dobra wiadomość jest taka, że sposoby na uniesienie włosów u nasady nie muszą oznaczać 30 minut przed lustrem, szczotki w jednej ręce i suszarki w drugiej. Da się szybciej. I da się tak, żeby fryzura wyglądała lepiej już po kilkunastu sekundach.

Najczęstszy problem nie leży w samych włosach, tylko w tym, że są zbyt miękkie, zbyt gładkie albo po prostu tracą formę chwilę po stylizacji. Cienkie pasma, krótka fryzura, włosy opadające na czole, a do tego czapka, wilgoć albo przetłuszczająca się skóra głowy - efekt jest prosty: zero objętości. Dlatego liczy się nie tylko to, czym stylizujesz, ale też jak to robisz.

Sposoby na uniesienie włosów u nasady, które działają od razu

Nie każdy sposób daje ten sam efekt. Jedne sprawdzają się przy cienkich włosach, inne przy krótkich cięciach, jeszcze inne wtedy, gdy fryzura ma przetrwać cały dzień. Jeśli zależy Ci na szybkim efekcie, warto iść w rozwiązania, które dodają tekstury, a nie tylko usztywniają.

1. Suszenie pod włos daje lepszy start

Jeśli suszysz włosy zgodnie z ich naturalnym opadaniem, zwykle jeszcze bardziej je wygładzasz. A wygładzenie przy nasadzie często oznacza płaski efekt. Lepiej pochylić głowę lekko w dół albo odbijać pasma palcami od skóry głowy podczas suszenia.

To nie musi być perfekcyjny brushing. Chodzi o prosty ruch, który odkleja włosy od nasady. Przy cienkich włosach już sam ten krok robi różnicę, ale zwykle nie wystarcza na cały dzień. To raczej baza niż gotowe rozwiązanie.

2. Zmień przedziałek i zobacz różnicę

Włosy przyzwyczajają się do jednego układu. Jeśli od miesięcy nosisz ten sam przedziałek, nasada układa się płasko i bez oporu wraca na swoje miejsce. Wystarczy przesunąć go o centymetr lub przeczesać włosy w przeciwną stronę, żeby zyskać naturalne odbicie.

To dobry trik rano, kiedy nie masz czasu. Nie daje spektakularnej objętości przy bardzo ciężkich włosach, ale przy fryzurach krótkich i półkrótkich działa zaskakująco dobrze.

3. Puder teksturyzujący robi robotę w kilka sekund

Jeśli chcesz efektu tu i teraz, trudno o prostsze rozwiązanie. Puder do włosów działa tam, gdzie zaczyna się problem - u nasady. Dodaje tarcia, tekstury i objętości, dzięki czemu włosy nie leżą płasko przy skórze.

Najważniejsze jest użycie małej ilości. Wystarczy odrobina przy nasadzie, potem lekkie przeczesanie palcami albo grzebieniem teksturyzującym i gotowe. Fryzura wygląda pełniej, włosy wydają się gęstsze, a efekt nie jest tłusty ani ciężki. To właśnie dlatego dla wielu osób puder staje się szybszym zamiennikiem lakieru, pasty czy żelu.

Przy włosach cienkich i trudnych do ułożenia liczy się też to, że nie trzeba robić skomplikowanej stylizacji. Dobry puder po prostu podnosi włosy tam, gdzie powinny być podniesione. Bez kombinowania. Keep it UP.

4. Nie nakładaj zbyt ciężkich kosmetyków przy skórze głowy

Często objętość znika nie dlatego, że włosy są "trudne", ale dlatego, że są przeciążone. Zbyt bogata odżywka, maska nałożona za wysoko, serum przy nasadzie albo krem stylizujący użyty bez umiaru - i fryzura siada.

Jeśli chcesz uniesienia, trzymaj cięższe formuły z dala od skóry głowy. Odżywkę zostaw na długości, a przy nasadzie stawiaj na lekkość. To szczególnie ważne u kobiet z cienkimi, opadającymi włosami, które po pielęgnacji mają miękkość, ale zero formy.

5. Stylizacja palcami bywa lepsza niż szczotka

Szczotka wygładza. A wygładzenie nie zawsze jest Twoim celem. Jeśli zależy Ci na objętości i lekkim, naturalnym chaosie, palce często robią lepszą robotę niż idealne wyczesanie. Wystarczy unieść włosy u nasady, lekko je rozdzielić i nadać kierunek.

To szczególnie dobrze działa przy krótkich fryzurach i włosach, które mają wyglądać świeżo, a nie zbyt grzecznie. Za mocne wygładzenie odbiera teksturę, a bez tekstury objętość szybko znika.

6. Grzebień teksturyzujący pomaga utrzymać kształt

Nie chodzi o zwykłe przeczesanie. Chodzi o ruch, który podbija włosy od nasady i rozdziela pasma tak, żeby fryzura miała więcej życia. Grzebień teksturyzujący daje bardziej kontrolowany efekt niż same dłonie, szczególnie kiedy chcesz szybko poprawić włosy w ciągu dnia.

To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą nosić przy sobie kilku kosmetyków. Puder plus odpowiedni grzebień to prosty system: unosisz, rozdzielasz, układasz i koniec. Bez sklejania. Bez efektu kasku.

7. Myj włosy wtedy, gdy naprawdę tego potrzebują

Brzmi banalnie, ale przyklapnięcie bardzo często zaczyna się od skóry głowy. Gdy nasada się przetłuszcza, włosy tracą lekkość i robią się oklapnięte, nawet jeśli długość wygląda jeszcze dobrze. U części osób dzieje się to już następnego dnia, u innych po dwóch dniach.

Nie ma jednej zasady dla wszystkich. Jeśli Twoje włosy szybko tracą świeżość, zmuszanie się do rzadszego mycia wcale nie musi poprawić objętości. Lepszy efekt daje dopasowanie rytmu mycia do własnej skóry głowy i późniejsze szybkie odbicie fryzury lekkim produktem stylizującym.

Jak dobrać sposób do rodzaju włosów

Tu nie ma jednego patentu dla każdego. Cienkie włosy zwykle najlepiej reagują na lekkie produkty i teksturę, bo ciężkie kosmetyki od razu je kładą. Krótkie fryzury potrzebują bardziej kierunku i rozdzielenia pasm niż mocnego utrwalenia. Z kolei włosy grubsze albo bardzo gęste często wymagają połączenia suszenia z produktem, bo sama zmiana przedziałka może nie wystarczyć.

Mężczyźni zazwyczaj chcą jednego: szybko, bez świecenia i bez uczucia, że mają coś ciężkiego na głowie. Tu najlepiej sprawdzają się rozwiązania, które działają w kilka sekund i dają matowy, naturalny efekt. Kobiety z cienkimi, opadającymi włosami częściej szukają wizualnego zagęszczenia i fryzury, która wygląda młodziej, świeżej i lżej. W obu przypadkach punkt wyjścia jest ten sam - włosy mają odbić się od nasady, a nie przykleić do skóry.

Czego nie robić, jeśli chcesz objętości

Najczęstszy błąd to przesada. Za dużo produktu, za mocne wygładzenie, za ciężka pielęgnacja albo poprawianie fryzury co pięć minut ręką. Im bardziej dotykasz włosów, tym szybciej tracą kształt.

Drugim błędem jest szukanie utrwalenia bez tekstury. Sam lakier może usztywnić fryzurę, ale nie zawsze ją uniesie. Jeśli włosy od początku leżą płasko, trzeba najpierw zbudować objętość u nasady, a dopiero potem myśleć o trwałości.

Trzeci problem to zła ilość produktu. Przy pudrze mniej naprawdę znaczy więcej. Chodzi o sprężystość i odbicie, nie o szorstkość, którą czuć z daleka. Dobrze dobrana ilość daje efekt pełniejszych włosów, a nie wrażenie przeładowanej stylizacji.

Gdy liczy się szybki efekt, prostota wygrywa

Jeśli masz dwie minuty przed wyjściem, nie potrzebujesz rozbudowanej rutyny. Potrzebujesz efektu, który widać od razu. Dlatego najlepsze sposoby na uniesienie włosów u nasady to te, które realnie da się stosować codziennie - bez salonowych trików, bez 10 kroków i bez frustracji.

W praktyce najlepiej działa połączenie lekkiego odbicia podczas suszenia, odrobiny tekstury u nasady i szybkiego ułożenia fryzury palcami albo grzebieniem. Właśnie na tym opiera się prosty system stosowany przez hairUP: puder plus grzebień teksturyzujący, czyli maksimum efektu przy minimum wysiłku. Dla osób, które chcą po prostu lepiej wyglądać i nie tracić na to pół poranka, to często wystarcza.

Bo dobra fryzura nie musi być skomplikowana. Ma trzymać formę, dodawać pewności siebie i nie siadać po godzinie. Reszta to tylko zbędne kombinowanie.

Powrót do blogu